piątek, 28 grudnia 2012
czwartek, 27 grudnia 2012
piątek, 21 grudnia 2012
poniedziałek, 17 grudnia 2012
czwartek, 13 grudnia 2012
poniedziałek, 10 grudnia 2012
sobota, 8 grudnia 2012
czwartek, 6 grudnia 2012
wtorek, 4 grudnia 2012
piątek, 30 listopada 2012
czwartek, 29 listopada 2012
wtorek, 27 listopada 2012
piątek, 23 listopada 2012
środa, 21 listopada 2012
wtorek, 20 listopada 2012
niedziela, 18 listopada 2012
niedziela, 11 listopada 2012
czwartek, 8 listopada 2012
wtorek, 6 listopada 2012
piątek, 2 listopada 2012
Cały czas jestem w tym samym punkcie. I nadal nie wiem jak się z niego wydostać.
czwartek, 1 listopada 2012
sobota, 27 października 2012
piątek, 26 października 2012
środa, 24 października 2012
Bywają i takie dni, w których kompletnie nic mi nie wychodzi, zaczynając od zdążenia na tramwaj, kończąc na...dzień jeszcze się nie skończył, kto wie co jeszcze będzie. Ale bilans zdarzeń do tej pory jest interesujący.
I ja przecież musiałam to usłyszeć, musiało mi wrócić, musiałam być obok, musiałam to widzieć. Mogę wybudować najwyższy mur, a to i tak wróci. Ten kretyński nastrój. Ta piosenka. Nojapierdole.
It makes no sense
But I’m desperate to connect
poniedziałek, 22 października 2012
niedziela, 21 października 2012
niedziela, 14 października 2012
We've found our lives been changed
Babe, you lost me
piątek, 12 października 2012
I'm tired of driving 'til I see stars in my eyes
I look up to hear myself saying:
"Baby, too much I strive, I just ride!"
środa, 10 października 2012
wtorek, 9 października 2012
niedziela, 7 października 2012
if you're a bird, I'm a bird
Dobra niedziela jest niedzielą ze słońcem, słuchaniem Lany i boskimi zdjęciami (w końcu). < 3 Przykro tylko, że moje zawzięcie się ulotniło i zamiast się uczyć i czytać lekturę, robię wszystko inne czego robić nie powinnam. Jednak gdy już ta piękność ujrzała światło dzienne, pora się za to zabrać.
sobota, 6 października 2012
piątek, 5 października 2012
czwartek, 4 października 2012
wtorek, 2 października 2012
Przytłacza mnie świadomość kompletnego braku swobody i zależności każdej życiowej czynności od innych. Nie mogę zasnąć wcześniej, bo oglądają film. Nie mogę iść na korki z matmy w soboty rano, bo się nie wyśpią.
Najgorsze jest to, że nie jestem w stanie nic zmienić. Ani ogółu sytuacji, ani takich małych spraw. Dlaczego nie mogę uciec w razie potrzeby i zamknąć się w swoich czterech ścianach?
Jak na razie mogę tylko zasnąć i śnić o wygodzie. O tym, co moje.
niedziela, 30 września 2012
piątek, 28 września 2012
środa, 26 września 2012
Ktoś mi weźmie i usunie możliwość posiadania tego cholernego, głupiego 'nastroju'? Niby fajnie, ale mogłoby się to z czymś wiązać.
Ja chcę z powrotem to nastawienie do świata, jakie się do mnie przyczepiło pod koniec wakacji. Było tak dobrze.
wtorek, 25 września 2012
czwartek, 20 września 2012
środa, 19 września 2012
wtorek, 18 września 2012
poniedziałek, 17 września 2012
Przykro mi jedynie po przekonaniu się na własnej skórze, jak bardzo warunkowa jest miłość ojca. Ale skoro tak chce, proszę bardzo. Nie zepsuło mi to jednak magii tego dnia, a kiedyś się z tego do końca otrząsnę.
piątek, 14 września 2012
wtorek, 11 września 2012
niedziela, 9 września 2012
piątek, 7 września 2012
Wszystko mi się psuje na raz-telefon, komputer, aparat i pogoda. To chyba znak, że pora wrócić do świata książek, które od dawna leżą kompletnie przeze mnie zapomniane.
Mój sopel w klatce piersiowej ma się dość dobrze, więc zacznę od wszelkich kryminałów jakie znajdę na półkach.
Sopel trzymał by się lepiej gdybym nie wpadała bez przerwy na kogoś z samego rana i w każdej innej porze dnia.
środa, 5 września 2012
"Nie to, żebym lubił pracować. Kocham leniuchować i snuć piękne marzenia o tym, co można byłoby zrobić. Nie znoszę pracować - nikt nie znosi - lecz lubię to, co się z pracą wiąże. Otóż praca daje okazję odnalezienia samego siebie. Własnej rzeczywistości dla siebie i nikogo innego. Czegoś,co innym nie jest dane. Inni widzą jedynie fasadę i nie są w stanie odgadnąć, co się za nią kryje."
poniedziałek, 3 września 2012
niedziela, 26 sierpnia 2012
Na razie jeszcze korzystam z wakacji. Dobrze mi jednak z poczuciem, że mój rozum zdecydował się przebudzić.
Tęsknię już, strasznie.
poniedziałek, 20 sierpnia 2012
niedziela, 19 sierpnia 2012
piątek, 17 sierpnia 2012
miałam tu odpoczywać od codzienności, domu, szczecina i wszystkich spraw z nim związanych i szło mi idealnie. jestem jednak na tyle głupia żeby skorzystać z czegoś co daje mi tę codzienność jak na tacy i właśnie uderzyła mnie z siłą pędzącego pociągu. postaram się wrócić do tego blogostanu, jutro popatrzę sie na tyłek instruktora zumby i będzie dobrze. ale na razie pewnie będę mieć ciekawe sny, właśnie o tej rzeczywistości.















































