wtorek, 2 października 2012

Ciężko jest mi uwierzyć czasami w otaczającą mnie rzeczywistość. To naprawdę nie jest moje życie. Czasami jestem z tym całkiem pogodzona, czasami mnie to aż nadto przytłacza. Jak ostatnio.
Przytłacza mnie świadomość kompletnego braku swobody i zależności każdej życiowej czynności od innych. Nie mogę zasnąć wcześniej, bo oglądają film. Nie mogę iść na korki z matmy w soboty rano, bo się nie wyśpią. 
Najgorsze jest to, że nie jestem w stanie nic zmienić. Ani ogółu sytuacji, ani takich małych spraw. Dlaczego nie mogę uciec w razie potrzeby i zamknąć się w swoich czterech ścianach?
Jak na razie mogę tylko zasnąć i śnić o wygodzie. O tym, co moje.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz