W tym momencie nie marzę o niczym innym jak pierdolnięciu wszystkim i wyjeździe do Warszawy. Albo gdziekolwiek indziej, gdzie mogłabym się poczuć lepiej niż w tej izolatce kontrolowanej 24 godziny na dobę, z jedną wielką pretensją wiszącą mi nad głową. Potrzebuję się wyżyć artystycznie jakoś, chociaż za bardzo nie wiem jak.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz