wtorek, 13 lipca 2010

Jestem w domu, już nie mogłam trochę wyrobić z rodzinką. Poza tym, bez Ewy to już nie to samo. Co prawda i tak miałam ubaw z 'bratem', ale mimo wszystko, no...Za to jutro już będę szaleć z Dorotką, moim demoralizatorem. Zauważyłam bardzo ważną rzecz. Ja w te wakacje nie zrobiłam nic takiego, co pozwoliłoby mi poczuć te wolność! Poprzednio było farbowanie włosów, przekłuwanie uszu, pępka... a teraz jedno wielkie NIC! Trzeba coś wymyślić! Może ten długo oczekiwany helix? Albo...no, nie wiem! Nie chcę farbować włosów, bo włosy mi się już zupełnie przesuszą...chociaż... może? 
Na razie okropnie się stęskniłam za moimi dwiema dziewuszkami. Jedna na wiosce, druga w buszu... Tylko ja 'miastowa' siedzę i się gotuję. I tęsknię w cholerę. 
A teraz zdjęcia z tych cudnych dwóch tygodni. Dodałabym więcej, nawet wszystkie, ale.. lepiej nie. Niektóre się zupełnie nie nadają do publikacji. Te w sumie w większości tez, ale ćsi ;D I tak je kocham!

 Stylowe czapki autorstwa Dżolanty.





Basenik Pauli to najlepsza rzecz na świecie!

 Nawet jak się dostaje wodą w twarz <3

Podstawowe wyposażenie Tygrysa na upały





 Z ojczulkiem. Podobieństwa nie widzę.











Paula. Najpiękniejsza modelka na świecie.




Dwie cudne.






A teraz proszę to wszystko jeszcze raz, od początku.
Było cudownie..





Maybe thats why you're so attractive to me...
I will never have you.

poniedziałek, 12 lipca 2010

Dodałabym zdjęcia, ale nie mam jak ich zgrać. Jest  ich mnóstwo. Głupie, śmieszne, cudowne, udane i do dupy. Wszystkie są niesamowite. Niesamowite były te tygodnie. Ten czas spędzony z Najukochańszą i z resztą rodziny. Wszystkie nasze wygłupy, rozmowy... potrzebowałam tego. Potrzebowałam Jej. Zawsze napawa mnie niesamowitą energią i jakąś taką chęcią do życia. Zaczynam się otwierać do ludzi (w szczególności do tej, jakby nie patrzeć, nowej rodziny, która przecież jest zupełnie mi obca) i bez przerwy się uśmiecham.
To niesamowite, że mam takie (słowem: dwie) osoby, które dołączyły do mojej rodziny, stały się moim rodzeństwem dalszym lub bliższym, patrząc po linii prostej, przy których jestem taką bestroską siostrzyczką, głuptasem, przy których jestem najzwyczajniej w świecie SOBĄ. To jest piękne.
Przykro mi, że teraz E. ze mną nie ma i że tak się skończył nasz wspólny wypoczynek. Dżolanta przegięła dzisiaj i nie dziwię się E. że tak zaeagowała. Ja w swoim domu mam tę wygodę, że jestem rozpieszczoną jedynaczką i zawsze mogę się wykłócać o wszystko i prawie zawsze stawiam na swoim. Ona tego nie ma. Drugą moją wygodą jest to, że mam się z kim kłócić. Nasze rozmowy są zwykle na wyższym poziomie. Tutaj, niestety...jak chłop krowie na rowie. No nie oszukujmy się. Nawet mi się nie chce zaczynać wykłócania, bo to OKROPNIE męczące.
Tak oto zostałam sama, samiuteńka, w jednym pokoju, ze spalonymi plecami, z laptopem w łóżku i zimną herbatą obok.
Przeżyję. Bo jak to, JA bym nie przeżyła?




You have the power to write your own fortune.

czwartek, 8 lipca 2010

you're the reason I feel so unhappy all the time

Tęsknię za tobą, ok? Tęsknię za twoim uśmiechem, poczuciem humoru, za tobą. Jak cholera. Nie mogę znieść tej sytuacji. Czasami myślę, że mogę zapomnieć o tobie i tych latach. ale nie. Nie mogę. Ciągle jesteś w mojej głowie i to jest taaak cholernie niesrawiedliwe, że ja myślę o tobie każdego pieprzonego dnia a tobie totalnie na mnie nie zależy. Masz nowe życie, które kochasz. Ja też mam swoje życie, które kocham i mam też osoby, którym na mnie zależy. Ale długo byłaś częścią tego mojego wszechświata i kiedy zniknęłaś, czuję się okropnie niepełna. Chciałabym poczuć ten spokój, który jeszcze niedawno mnie ogarniał, wtedy wszystko było na swoim miejscu, a ja lubię czuć taką pełnię. Teraz nawet nie potrafię się cieszyć wolnym czasem, cudownymi wakacjami, których tak oczekiwałam.
Niech mi to przejdzie, błagam. Ta tęsknota i to okropne uczucie. Niech to pierwsze zamieni się w obojętność, a to drugie w radość.




+edit
Głupia jestem! Dobrze mi jest przecież! Mam Sis przy sobie (na razie nie, bo mi zwiała na noc filmową, ale jutro już z Nią będę), mam moje murzyny najukochańsze, święty spokój, słońce, opalone plecy, mnóstwo niezdrowego żarcia... jest cudownie! Jaka ja jestem głupia! Wakacje SĄ i to, że ich nie czuję  , to nie znaczy, że są do dupy. Są świetne, chociaż rewelacji jakiś nie ma! No i co? Jestem szczęśliwa z tymi ludźmi, chociaż czasami mam ochotę ich udusić. Ach, Tygrysie! Życie jest piękne!

piątek, 2 lipca 2010



Taaadaaaa ! <3

Witaj, LO VI, klaso psychologiczna!

Nie powiem, jest w porządku.
Nastawiłam się na LOII, ale przecież zdawałam sobie (minimalnie) sprawę, że szans na dostanie się tam, nie mam żadnych. Teraz jest mi dziwnie, ale zawsze tak jest. Ech, tyyyle razy mówiłam sobie "Asia, nigdy, przenigdy się nie nastawiaj. Chcesz rozśmieszyć Boga, powiedz mu o swoich planach. Nie pamiętasz?". Ale to nie działa, ni cholery. Teraz mam za swoje.
Cieszę się, że G się tam dostała. Zasługuje na to. Ciekawa jestem, co z M, czy ma powody do radości. Pewnie tak. Będąc taką osobą, jak ona, zazwyczaj dostaje się to, czego się chce.
W sumie, nawet lepiej, że się tam nie dostałam. Myśląc o LOII, mimowolnie się spinałam. Renoma. Inteligencja. To nie dla mnie ;] A tak, spokojnie, będę sobie codziennie popylać pod górkę (kondycja mi się poprawi...), nauczę się biologii tak, jak się jej powinno nauczyć i będzie w porządku. Poznam nowych ludzi... a z tego, co słyszałam, chodzą tam tylko "zajebiści ludzie". ;) Będę tęsknić za moją grupką (a z nikim nie będę się widywać w szkole...), ale przecież nie będziemy mieszkać mile od siebie i będziemy się spotykać.
Ja już za nimi w cholerę tęsknię.

Dzisiaj o 19 - zdjęcie górnego łuku.

Jutro przyjeżdża moja najukochańsza i w końcu razem trochę pobędziemy. Już zapowiada się niezła wyżerka czekoladowa, dobra na stres i zły humor.

Wakacje czas zacząć pełną parą!




Ozzy Osbourne - Let me hear you scream