Naprawdę nie lubię się odkochiwać. Do dupy jest takie uczucie. Wychodzę na podwórko i nie myślę już "piękne niebo, jest mi dobrze". Dzisiejszy dzień był udany, ale to nie to samo co wcześniej.
Cholera, dlaczego musisz być taki? Taki obojętny? To niesprawiedliwe. Mogłeś mi chociaż nie dawać powodów, nie stwarzać pozorów. Nie myślę już teraz racjonalnie. Nic mi się nie chce. Polski? Jaki polski? W głowie mam Ciebie. To takie niezdrowe. I tłumaczę sobie raz, piąty, dziesiąty: dasz radę, po co Ci to? Dawało radę w ciągu dnia. Wieczorem jest gorzej, a w nocy to armagedon. Wybuch myśli. Nie zasnę znowu, a jutro na 7 do szkoły. Fuck.
Chcę weekend i no stress. Ma wypalić, błagam, błagam, błagam...
środa, 6 października 2010
wtorek, 5 października 2010
niedziela, 3 października 2010
Wcale mi tak nie zależy. Mam tysiąc lepszych powodów do uśmiechu niż jego widok, wiadomość czy rozmowa z nim. Mam świetnych przyjaciół, muzykę, którą kocham, rodzinę, którą wielbię i cholernie dużo nauki w nowej szkole Nie potrzebuję ciągłych myśli o jednym człowieku, który ma mnie w dupie. A skoro tak, to ja też będę go tam mieć. Nie potrzebuję tych wszystkich dziwnych emocji. I tak już opadają. Jestem silna. Nigdy z nikim nie byłam na poważnie i mimo wszystko było ze mną w porządku. Żyję.
the pretty reckless-zombie
i kiedy znów mi się przyśnisz, mocniej zatęsknię za Tobą
Przeraża mnie ten tydzień. Jak przeżyję, odbiję sobie wszystko z dziewczynami w weekend. Pragnę tego najbardziej na świecie.
Postaram się też opanować swoje głupie myśli. Całkowicie mi się pewnie nie uda, ale wdrażam w swoje postępowanie nową metodę na wszystko-wyluzuj i miej to w dupie. Nawet zastosuję "trzeba robić melanż i się nie przyzwyczajać"... Dajcie mi batona. I "..przesyła ci wiadomość".
Miniony dzień muszę podsumować jak najbardziej pozytywnie, mogę powiedzieć że był świetny! Mimo tego, że cały czas myślałam w kółko o dwóch rzeczach. W cholerę mi dobrze było z dziewczynami, zawsze mi jest. Mędziłam im strasznie, ale jakoś przeżyły i oczywiście spuściły na to zasłonę milczenia^^ I dobrze. Generalnie i w piątek było dobrze, i wczoraj. Przekręty, akcje 'na nielegalu', zdjęcia na balkonie, śmiechy, wolność! Siedzenie na wysuszonej trawie i robienie zdjęć kocham najbardziej, nawet jeżeli moja twarz wygląda jak w dupy wyjęta. Szczególnie wtedy - jest się z czego pośmiać! Takich weekendów i jeszcze lepszych życzę sobie i moim laskom. Bez nieszczęśliwie zakochanych umysłów byłoby łatwiej, ale..ale tak przynajmniej jest co opijać, nie?
Kocham Was najbardziej na świecie.
Kocham Was najbardziej na świecie.
the pretty reckless - he loves you
Subskrybuj:
Posty (Atom)