niedziela, 15 sierpnia 2010

Wycieczka do Poznania udowodniła nam, jak bardzo kochamy to miasto. Następnym razem przyjedziemy na dłużej, żeby zwiedzić więcej i bawić się jeszcze lepiej. Przeszłyśmy kilometry i ani razu się nie zgubiłyśmy, cud! No i dodatkowo schudłyśmy z parę kilo jak nic. Nogi nam wieczorem odpadły zupełnie, ale to był jakiś taki..satysfakcjonujący ból. Ból po całym dniu chodzenia po jednym z najlepszych miast w Polsce w towarzystwie Małej, która ma takie same odczucia co do niego, jak ja :) Generalnie, dzień był całkowicie udany i straasznie się ciesze że nam się udał ten wyjazd<3
Poznań będzie naszym miastem, poczekamy jeszcze te parę lat!









Jutro jadę do Szklarskiej Poręby, noc spędzimy tam, a potem ruszamy do Katowic. Nie chce mi się ruszyć tyłka, najchętniej bym nigdzie nie jechała..Jestem okropna, wiem. Ale nie chcę jechać tam, gdzie jest zimno, nooo! Do zobaczenia. Będę tęsknić. Już tęsknię. No, to pa. Cześć..



Motylki w brzuchu karmię nikotyną, bo miłości zabrakło.

piątek, 13 sierpnia 2010

Akurat dzień przed wyjazdem muszę mieć humor pt: "jestem okropna, w niczym nie wyglądam dobrze, nie mam ładnych ciuchów...itd". Od dwóch godzin biegam po domu i szukam czegoś, co mogę jutro założyć. I dupa. Nie znalazłam NIC. Czuję się jak kupa, z biegiem czasu jeszcze bardziej. Wszyscy się oczywiście na mnie wkurzają, bo nie potrafią zrozumieć mojego zachowania. Sama mam z tym problem, ha.. Dobra, pojadę w samej bieliźnie i będzie tego.

No, ale, bilety kupione, jutro w końcu na pewno jedziemy.<3

"nadam sobie prawo do palenia papierosów i używania wulgaryzmów, pewności siebie ponad normę i nie noszenia stanika. będę się chwalić swoimi majtkami i zdzierać obcasy na nierównych chodnikach"



Już jutro będę z Małą w naszym świętym mieście. W końcu! Liczę na dobrą zabawę i zapomnienie totalne. I mnóóóstwo dobrych zdjęć!

poniedziałek, 9 sierpnia 2010




<3

All I know is I don't wanna stop

Tak! Namioty niestety odpadły, ale już w sobotę WAG będzie lansować tyłki w Poznaniu <3 Yeah, baby.

Dzisiejsze sny powaliły wszystko. Najpierw śniły mi się tornada. Potem mój własny ślub, przy czym nie znałam i nawet na oczy nie widziałam pana młodego. Później śniło mi się jakieś małe przerażające żółte COŚ, co próbowałam wyrzucić za drzwi, a zaraz i tak powracało a potem śniła mi się stara kobieta z wielkimi oczami, która wchodziła do mojego pokoju i pytała się mnie bez przerwy czy wszystko w porządku, a jak ją odpychałam i odwracałam się na chwilę, potem znów słyszałam jej głos i okazywało się, że stała za mną..Najlepsze, że ja jej się wcale nie bałam, tylko byłam na nią strasznie wkurzona, na sam koniec snu nawrzeszczałam na nią i huknęłam za nią drzwiami..dobre wychowanie ze mnie wyłazi^^

Słucham Indios Bravos na okrągło. I mi dobrze.



Zapatrzeć się
Zasłuchać się
A oprócz tego
Jeszcze chleb
I łyk herbaty
Do popicia
Czego tu jeszcze
Chcieć od życia
Czego tu jeszcze chcieć?