niedziela, 26 sierpnia 2012

Dużo przemyśleń ostatnio, wszystkie sprowadzają się do jednego-zaczynam wiedzieć, czego chcę. Inaczej, już to wiem i coraz bardziej się w tym utwierdzam.I wiem, że mogę, tylko muszę udowodnić, że umiem. Muszę skupić się na celu. I tak będzie.
Na razie jeszcze korzystam z wakacji. Dobrze mi jednak z poczuciem, że mój rozum zdecydował się przebudzić.

Tęsknię już, strasznie.









poniedziałek, 20 sierpnia 2012

to życie jest dla mnie, czuję to całą sobą. i nie chce ani trochę stąd wyjeżdżać. kocham tych ludzi, to miejsce, tę energię, styl życia i możliwości. i kota, który śpi przy mnie i mruczy. mrrr.

niedziela, 19 sierpnia 2012

o jak ja kocham to miejsce..


piątek, 17 sierpnia 2012

miałam tu odpoczywać od codzienności, domu, szczecina i wszystkich spraw z nim związanych i szło mi idealnie. jestem jednak na tyle głupia żeby skorzystać z czegoś co daje mi tę codzienność jak na tacy i właśnie uderzyła mnie z siłą pędzącego pociągu. postaram się wrócić do tego blogostanu, jutro popatrzę sie na tyłek instruktora zumby i będzie dobrze. ale na razie pewnie będę mieć ciekawe sny, właśnie o tej rzeczywistości.

niedziela, 12 sierpnia 2012

zrobiłam co miałam zrobić przed wyjazdem, bilety kupione, teraz pozostało się spakować i pojutrze w drogę! szczęście niepojęte.



brakowało mi tych naszych...specyficznych rozmów.

2 dni!

piątek, 10 sierpnia 2012

znalazłam. po tylu latach, znalazłam tę piosenkę. "piosenkę na a". najpierw kasetę w najstarszym walkmanie schowanym pod łóżkiem. potem odsłuchałam ją u dziadka, na chyba najstarszym odtwarzaczu jaki istnieje i nagle usłyszałam pierwsze nuty.
magia.

nie ważne, że jest to jedna z najbardziej depresyjnych piosenek. na mnie tak nie działa. ja jestem oczarowana.

środa, 8 sierpnia 2012



rest your head now little girl
you’re on your way now
open your mind up to the sky
and fly away now


6 dni < 3

poniedziałek, 6 sierpnia 2012


jeszcze tylko parę dni i znikam tam, gdzie zawsze było najlepiej. 
i będzie koniec z siedzeniem forever alone, rzygam tym, za przeproszeniem. może nawet uda mi się skierować myśli gdzie indziej, niż gdzie kierowałam je przez ostatnie parę dni.

żeby się podnieść na duchu, siedzę w mojej nowej bluzce ze star wars. trochę pomaga.

piątek, 3 sierpnia 2012

Całe moje życie ludzie wokół mieli problem z mówieniem, że coś jest źle. Normalnie-coś komuś nie pasuje, mówi to i sprawa załatwiona. Nie, zawsze albo są wrzaski jeden na drugiego albo omijanie tematu najdłużej jak się da. Nie da się tego samej nie nauczyć skoro trwa to od kiedy się pamięta. Więc omijam temat albo krzycze, wyrzucając z siebie wszystkie emocje jakie sie we mnie nazbieraly.
W tym jednak momencie, nie ważne jak bardzo tego nie toleruje, mam ochotę właśnie wykrzyczec wszystko. Chciałabym zamknąć się w pochlaniajacej dźwięk kabinie i krzyczeć, krzyczeć, krzyczeć...

czwartek, 2 sierpnia 2012




dzióbek <3 nbsp="nbsp" p="p">z Dor jak zawsze mega, ale teraz dobrze było pobyć trochę samemu.dystans to coś, czego mi było potrzeba.
teraz przede mną trochę czekania i w końcu Warszawa! najlepiej.