czwartek, 13 października 2011

uwielbiam chorować w najbardziej niedpowiednim momencie, zawsze wszystkie plany diabli biorą a do tego znów będę musiala zaliczac w szkole 1000 rzeczy. cudownie.
ale za to mogę nadrobić zaległości w serialach/filmach/muzyce i spać kiedy tylko mi się chce. i dostaję obiadek do łóżka, o taak.


no i jakoś tak lepiej ze świadomością, że ma się gdzie wrócić.

2 komentarze:

  1. ty tu nie narzekaj tylko zdrowiej!
    'kobiety - we are the mutants' (w wolnym czasie sobie posłuchaj :D to z zapowiedzi tefałenowego superkina, strasznie mi się spodobała i może w jakiś sposób Cię rozweseli bo jest taka 'taneczna' :D)

    OdpowiedzUsuń
  2. chorobę najlepiej wypłakać:
    "trędowata"
    "angielski pacjent"
    "pokuta"

    jeśli to nie pomoże, zalecam łkanie:
    "mój przyjaciel hachiko"

    OdpowiedzUsuń