poniedziałek, 29 listopada 2010



to nie są motyle
prędzej ćmy




Czasami się zastanawiam jak ludzie mogą ze mną wytrzymać, skoro ja sama ze sobą nie mogę.
Powtarzam sobie "weź się w garść". I wiecie co, nawet to działa, nastawienie staje się coraz bardziej pozytywne. A że nic mimo wszystko nie robię, to już zupełnie inna sprawa.
I chyba nie powinnam się jednak na nic nastawiać, bo nigdy nie wychodzi tak, jakbym tego chciała.

Czekam na święta i na czas, w którym znowu wszystko będę widzieć w jasnych barwach.

22:22

wtorek, 23 listopada 2010

Dziś sobie odpoczywam w domu z bolącym gardłem i gorączką, ale nie narzekam, bo miałam okazję przypomnieć sobie Dirty Dancing ze Swayze'm. Wywołuje u mnie takie same emocje jak dwójka, chociaż oglądam tę część po raz setny i zawsze będzie tak samo, zawsze będę czekać na koniec i TEN taniec i TĘ piosenkę. Oglądając te filmy, marzę, że kiedyś znajdę kogoś jak Johnny, że sama będę szczęśliwa tak, jak Baby i tańcem będę umieć pokazać siebie. Dzięki niemu już czuję się wolna, chociaż tak naprawdę jeszcze nie umiem tańczyć. Ale marzenia są piękne i warto dążyć do swoich celów, prawda?



You're the one thing
I can't get enough of
So I'll tell you something
This could be love


niedziela, 21 listopada 2010



Zakochałam się.
W filmie, w tańcu, w muzyce.
Sprawia, że się uśmiecham, wszystko odczuwam mocniej, wierzę, że mi się wszystko uda. Jestem panią swojego świata.
I mogę wszystko.

Santana ft. Jorge Moreno - Satellite

czwartek, 18 listopada 2010

welcome to my world, where everyone I ever need always ends up leaving me alone.


Jest mi zajebiście przykro. Dawno nie czułam się tak, jak teraz, jak takie nic. Dzięki wielkie.

sobota, 13 listopada 2010



Dzień ruskiego szampana! Lubię takie wieczory: luz, śpiewanie, śmiech, siedzenie na śmietnikach i zawroty głowy ^^ Lubię też siedzenie w kfc i wyciąganie kubeczków od ludzi i zasypianie na stole. Nawet tę zamułę lubię.

piątek, 12 listopada 2010

like I'm the only one that knows your heart






So confused wanna ask you if you love me
But I don't wanna seem so weak



 Kawy, czekolady, ciepła brakuje mi.

środa, 3 listopada 2010

Kupa kupa kupa, nie chce mi się uczyć a jutro mam pytanie z biologii, sprawdzian z polskiego oraz poprawę z historii <3 Przynajmniej mam zrobiony madl komórki eukariotycznej zwierzęcej. Tylko legendę dorobię i będzie tego.
Dzisiaj byłam na "Ślubach Panieńskich" i.. szczerze, na tak głupim filmie jeszcze nie byłam w kinie. Niektóre teksty były wyborne, jak na przykład 'pić trzeba zawsze', kiedy cała sala zaczęła bić brawo, ale, ludzie! Komórki i samochody cabrio pod zaborami austriaków?! WTF? Ja rozumiem, że zamysł był taki, aby zmodernizować opowieść, nadać jej świeży ton, ale bez przesady. Mogli już osadzić akcję w dzisiejszych czasach. Te komórki denerwowały a samochód pośród siana i kur powodował, że miało ochotę się zapaść pod ziemię. Produkcja made in Poland...i wszystko jasne.
Chcę piątek i zapomnienie z WAG. Teraz tylko to się liczy. Jutrzejszy dzień jakoś przeżyje, najwyżej znowu się skompromituję, żadna nowość
Dzisiaj o 19 czeka mnie jeszcze "Tango" Mrożka. Jak się odchamiać to na maksa.


Sick Puppies - Don't Walk Away



I don't care if it hurts,
I want to have control.
I want a perfect body,
I want a perfect soul.
I want you to notice,
when I'm not around.
You're so fucking special,
I wish I was special.

wtorek, 2 listopada 2010

My Daily Horoscope

An unexpected chance to try your hand at something different, or to meet new people, could put you in an adventurous, outgoing mood today. The stars are on your side, so don't turn down an invitation or put duties and commitments first. Your top priority today should be your personal freedom and your need for change, and for excitement, so cut loose from restrictions and branch out.

poniedziałek, 1 listopada 2010

Mam jutro tyle do roboty..i zrobię to, co muszę. W końcu. Boże, muszę się wziąć za siebie, bo naprawdę nie zdam. Albo cały czas będę zasuwac na jedynkach i dwójkach, albo w końcu coś osiągnę. Dla siebie, kurwa. Żeby wyjechać kiedyś z dziewczynami, żyć po swojemu, nie być zależną od nikogo, muszę coś ze sobą zrobić. Zacząć się uczyć, dbać o swoje sprawy, bo, kurde, nikt za mnie tego życia nie przeżyje. I mogę je sobie utemperować po swojemu, tylko potrzebuję trochę samozaparcia! Dam radę, no!
A na razię cieszę się tymi momentami, wszystkimi chwilami spędzonymi poza domem, takimi krótkimi przebłyskami wolności i szczęścia. Dla takich właśnie chwil warto żyć dalej, one dają mi poczucie, że to wszystko ma jakiś tam sens i jednak warto się rano zwlec z łóżka.