Co chwile czuję się, jakby mi się wszystko to, czym żyłam, nagle burzyło..i chcę to naprawić, ale nie umiem. Cholernie bym chciała cofnąć czas, dlaczego się nie da?
Pytania retoryczne, znowu.
Nie umiem się przestawić na budowanie nowego domku z kart. Tamten zburzył się do połowy, reszta jeszcze stoi. Ciekawe, czy uda mi się zbudować resztę bez ochoty rozwalenia własnego dzieła..
Spróbuję. Myślę, że nie jestem taka słaba, jak mi się zawsze wydawało.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz