Replay the part, you stole my heart
sobota, 4 września 2010
Od trzech dni poznaję nową szkołę, ludzi, nauczycieli, zwyczaje...Staram się nie dawać po sobie poznać, jak bardzo się boję tego wszystkiego, jak bardzo się czuję samotna, chociaż wokół mnie tyle ludzi...Przedwczoraj znowu pokłóciłam się z mamą i zaczęłam płakać. Wszystko przez pieprzone spodenki na WF, których i tak nie znalazłam. Po minucie płakania w związku z kłótnią, rozpłakałam się jeszcze bardziej, myśląc o moim tchórzostwie, a przede wszystkim o wielkich zmianach i opuszczeniu przyjaciół. Wiem, że nie rozstaliśmy się na zawsze, jednak myśl, że nie będzie nikogo ze znanych i kochanych mordek przy mnie w tym trudnym czasie, okropnie mnie zdołował. Niby poznaję teraz nowych ludzi, ale nikt nie jest 'w moim typie', a właściwie w typie moich przyjaciół. Ci ludzie są dziwni, jest parę osób, z którymi rozmawiam na przerwach, ale..wiadomo, to nie to samo. Niby znowu zaczęłam od zera i powinnam to wykorzystać, ale coś mi się nie udaje. Zostanę chyba przy tym zerze...
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz