czwartek, 29 kwietnia 2010
sobota, 24 kwietnia 2010
Tak, teraz odkryłam sens tego całego gówna, które ma miejsce teraz.
Dokładnie rok temu byłam najszczęśliwsza na świecie. Miało miejsce coś ważnego. Dla mnie. Pierwszy raz ktoś zwrócił na mnie uwagę. Uwierzyłam trochę w siebie. Jako w dziewczynę.
W tym roku, w ten sam czas, ma miejsce coś równie ważnego. Mogę teraz udowodnić, że jestem dobrą córką. I że potrafię być odpowiedzialna. Bo potrafię, prawda? Nie chcę jednego-cierpienia na Jej twarzy. I jeżeli ktoś jeszcze kiedykolwiek spróbuje ją skrzywdzić, będzie miał ciężko w życiu.
Teraz muszę dać radę i Jej nie opuszczać.
To nie są puste słowa. Niestety. "Wszystko płynie".
Dokładnie rok temu byłam najszczęśliwsza na świecie. Miało miejsce coś ważnego. Dla mnie. Pierwszy raz ktoś zwrócił na mnie uwagę. Uwierzyłam trochę w siebie. Jako w dziewczynę.
W tym roku, w ten sam czas, ma miejsce coś równie ważnego. Mogę teraz udowodnić, że jestem dobrą córką. I że potrafię być odpowiedzialna. Bo potrafię, prawda? Nie chcę jednego-cierpienia na Jej twarzy. I jeżeli ktoś jeszcze kiedykolwiek spróbuje ją skrzywdzić, będzie miał ciężko w życiu.
Teraz muszę dać radę i Jej nie opuszczać.
To nie są puste słowa. Niestety. "Wszystko płynie".
poniedziałek, 19 kwietnia 2010
Jest do dupy.
Po pierwsze: pogoda.
Po drugie: jestem chora.
Po trzecie: dokladnie rok temu wszystyko się zaczęło, chociaż dla mnie najważniejszy będzie i tak 21.
Wszystko się zazębia: pogoda do dupy, dlatego jestem chora, a nie mogę, bo zaczął ten ważny czas. Jak zostanę jutro w domu, żeby się wyleczyć, 21 nie wyjdę z domu bo mi na 100% nie pozwolą ("może już zdrowa jesteś?!") a jak jutro pójdę do szkoły, mogę się rozłożyć zupełnie, także na testy.
Pierwszy raz od paru miesięcy mam wrażenie beznadziejności totalnej. Przy okazji mogę rozpłakać się na zawołanie, co też nie zdarzyło mi się od...już nawet nie pamiętam.
Fuckfuckfuckfuckfuckfuckfuck.
Fuck....
Po pierwsze: pogoda.
Po drugie: jestem chora.
Po trzecie: dokladnie rok temu wszystyko się zaczęło, chociaż dla mnie najważniejszy będzie i tak 21.
Wszystko się zazębia: pogoda do dupy, dlatego jestem chora, a nie mogę, bo zaczął ten ważny czas. Jak zostanę jutro w domu, żeby się wyleczyć, 21 nie wyjdę z domu bo mi na 100% nie pozwolą ("może już zdrowa jesteś?!") a jak jutro pójdę do szkoły, mogę się rozłożyć zupełnie, także na testy.
Pierwszy raz od paru miesięcy mam wrażenie beznadziejności totalnej. Przy okazji mogę rozpłakać się na zawołanie, co też nie zdarzyło mi się od...już nawet nie pamiętam.
Fuckfuckfuckfuckfuckfuckfuck.
Fuck....
wtorek, 6 kwietnia 2010
To były najlepsze święta. Naprawdę. Pierwszy raz AŻ TAK nie chciało mi się wyjeżdżać i tu wrócić, chociaż źle mi się spało i źle się czułam z powodu przeziębienia. Tak dobrze mi się tam odpoczywało, wydurniało z Mateuszem, robiło zdjęcia Andzi i innym, pożerało nieziemskie ilości jedzenia i czekolady...Było mi wybitnie dobrze. Poza tym, bosko jest mieć takiego brata, jakiego ja mam, przy którym można pobyć i starszą siostrą i małym dzieckiem.
Rodzinnym rozbrajaczem była Andzia, mała słodka półtoraroczna istotka. Tak cichego i inteligentnego dziecka jeszcze nie widziałam. Wystarczyło pokazać jej raz jak się coś robi, zaraz to robiła idealnie cały czas. Niech mi ktoś powie, które półtoraroczne dziecko wie który kapeć na jaką nogę się zakłada? No, właśnie.:)
To były na prawdę cudowne święta, cieszę się, że wszystko się udało. Odpoczęłam, przemyślałam parę spraw, przytyłam (oj, i to dużo), dowartościowałam się tam... Było pięknie. :)
No, na to ostatnie powinna być cenzura twarzy.Nie zrobię tego jednak, bo mnie ROZBRAJA to zdjęcie ;D
Rodzinnym rozbrajaczem była Andzia, mała słodka półtoraroczna istotka. Tak cichego i inteligentnego dziecka jeszcze nie widziałam. Wystarczyło pokazać jej raz jak się coś robi, zaraz to robiła idealnie cały czas. Niech mi ktoś powie, które półtoraroczne dziecko wie który kapeć na jaką nogę się zakłada? No, właśnie.:)
To były na prawdę cudowne święta, cieszę się, że wszystko się udało. Odpoczęłam, przemyślałam parę spraw, przytyłam (oj, i to dużo), dowartościowałam się tam... Było pięknie. :)
No, na to ostatnie powinna być cenzura twarzy.Nie zrobię tego jednak, bo mnie ROZBRAJA to zdjęcie ;D
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







