jestem. żyję. jeszcze oddycham. tyle, że nic nie czuję. może trochę złość na idiotów z plusa. ale to minie. jeszcze parę dni i się doigrają. będę miała co chcę. boję się trochę, że moja nowa natura roślinki emocjonalnej podniszczy moje życie. jednak szczerze powiedziawszy, na razie żyje mi się łatwiej jakoś. spokojniej. nie czuję złości na nikogo. szczerze mówiąc to nie czuję nawet samotności, jak to zwykle bywa. a jak coś tam poczuję, to samotność zapełnię muzyką i marzeniami o lepszym jutrze. podoba mi się to. zachwycam się kolorami świata. zachwycam się deszczem. zachwycam się wszystkim.
żyję. dla siebie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz