W końcu przyjechało moje piękne! Boże, jak ja tęskniłam. Mam nadzieję, że wszystkie nasze plany wypalą.. bo jak nie, to będzie dupa blada bardzo. Poza tym, pogoda też mogłaby się poprawić, bo zaczynam znów nie czuć tych pierdzielonych wakacji. No, słoneczko, wyłaź.
Dzisiejszy wieczór spędzę z przyjaciółmi. Serialowymi. Przydał by się jeszcze przyjaciel redds, ale nie mogę na niego dzisiaj liczyć, niestety.
niedziela, 8 sierpnia 2010
sobota, 7 sierpnia 2010
"Ciemny pokój, muzyka i ona, z mokrymi policzkami, z posklejanymi od tuszu rzęsami, a jednak gdzieś tam w środku szczęśliwa tą chwilą, chwilą, która trwa tylko dla niej, chwilą, do której nikt poza nią nie ma wstępu, chwilą, której nikt nie zrozumie. Chwilą sam na sam z muzyką, z ciszą, z drżącym sercem i milczącym wzruszeniem."
Po wczorajszych zakupach poczułam się rozpieszczoną jedynaczką. W życiu nie zrobiłyśmy z mamą takich zakupów. Był lans.
Przyjechał brat. Koniec z wolnymi chwilami, ale to nie szkodzi, bo poprawi mi humor tak czy inaczej. Dzisiaj obżarłam się okropnie a na koniec dopchałam ukochanymi goframi z Międzyzdrojów. Masakra...
Jutro przyjeżdża Mała! Damn! <3
piątek, 6 sierpnia 2010
Było nieźle, siostrowanie nam super wychodziło, haha ;D Mnóstwo śmiechów, duuuuużo śpiewania, demoralizacji i wygłupów. A wczoraj na maratonie Step Up było najlepiej. Czyżbym w środku wakacji w końcu je poczuła? Chyba tak. Najgorsze w tych wakacjach jest to, że...nie schudłam! Przytyłam! To takie okropne, czuć się jak wieloryb wtedy, kiedy chciałabym się czuć lekka jak piórko. Cholera jasna! Nigdy więcej czekolady...
Jutro przyjeżdża braciak. A potem moje maleństwo. Boże, jak ja się stęskniłam.
Jutro przyjeżdża braciak. A potem moje maleństwo. Boże, jak ja się stęskniłam.
wtorek, 3 sierpnia 2010
Wczorajszy dzień spędziłam z W. i M. <3 Nie zdawałam sobie sprawy, jak cholernie za nimi tęskniłam, jak mi okropnie brakowało tych naszych głupich tekstów i niezrozumiałych śmiechów z niczego... Chcieli mnie dzisiaj wyciągnąć na koszmar z ulicy wiązów, ale kasy brak. I w sumie dobrze^^
Wieczorem wracam do A. Znów będzie demoralizacja.
Wieczorem wracam do A. Znów będzie demoralizacja.
poniedziałek, 2 sierpnia 2010
Dwa dni spędziłam u starych znajomych. Kupa śmiechu, rozmów i demoralizacji. To lubię. No i dwa cud pieski Yorki, które mi łażą po głowie, jak śpię <3 Jutro powtórka z rozrywki, co mi bardzo na rękę. Mogę pokręcić się po Pogodnie z A, ukrywać się przed ludźmi, których widzieć nie chcę...i prawdopodobnie poprawiać sobie kondycje, bo przeszłyśmy przez te dwa dni jakieś miliard kilometrów. Nogi w tyłek włażą.
I tak jest cudownie^^
Przyśpieszcie czas, odrobinkę.
I tak jest cudownie^^
Przyśpieszcie czas, odrobinkę.
Subskrybuj:
Posty (Atom)

