powtórzę to po raz setny, ale przeżyłam chyba najbardziej zajebiste sześć dni w moim życiu. czuję, że to najlepsza część tych wakacji, naprawdę. nie wierzę, że to już koniec i że jestem w domu. co prawda cudownie zasnąć w wygodnym łóżku gdzie można rozprostować nogi, wykąpać się i w końcu PACHNIEĆ ale jednak.. gdyby nie wielka, za przeproszeniem, sraczka rozpościerająca się na polu i ten straszny zapach, mogłabym tam zostać jeszcze kolejny tydzień<3
to był najlepszy start w wakacje jaki mógł być. te wszystkie teksty, biegi przez tłumy, ci wszyscy ludzie i rozmowy z nimi, zwłaszcza z anglikami..no, magia.
po prostu.
CZY TO JEST ON?!
OdpowiedzUsuńNIE PIERZ TYCH UBRAŃ, BIORĘ JE ZA KAŻDĄ CENĘ!!!!!!!