niedziela, 9 października 2011





uciekam, chowam się, mam ochotę wyjść i nigdy nie wrócić. stworzyć sobie nowy świat, może nie idealny, ale nie niszczący mnie od środka każdego dnia coraz bardziej i bardziej. do tego świata zabrałabym tych, którzy każdego dnia mimo wszystko dają mi odbrobinę siły, żeby nie zakopać się pod ziemię. zaczęłabym od nowa, ale z lekkim sercem. szczerze mam dosyć swojego narzekania, ale jeszcze bardziej mam dosyć narzekania innych na mnie. już wystarczająco dużo nasłuchałam się o tym, jaka jestem straszna i okropna i jeszcze chwila a uwierzę w to do końca. wiem, nie jestem idealna, nikt nie jest. jednym co prawda bliżej do ideału, wiem, że mi raczej dalej. ale staram się nie poddawać i każdego dnia walczę sama ze sobą, staram się ulepszać. tak więc boli mnie, że tego się nie dostrzega. najlepiej przecież zgnoić kogoś, samym będąc zupełnie nieidealnym, tak łatwiej. można się dowartościować, czyż nie?
upadnę, czy nie, głowę postaram się mieć wysoko.


2 komentarze:

  1. idealność jest niewarta zachodu
    bo skoro nikt taki nie jest, to też nikt nie dostrzeże tego idealnego. to niemożliwe.

    wniosek? nie ma ludzi idealnych i nie ma sensu starać się taką osobą zostać. bycie sobą jest zajebiste. koniec.

    + za nic w świecie się nie zmieniaj!

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy się nie poddawaj, życie nie jest takie złe. Świat jest przerażający, a ludzie wymyślili sobie perfekcję z potrzeby jakiegoś celu, mimo że wiedzą, że nigdy jej nie osiągną. Ale najlepiej nie planować życia, nie uciekaj przed nim, dopadnie Cię jak śmierć. Jeżeli tylko spojrzysz głębiej, dostrzeżesz, że zwykła wiązka światła rozszczepia się na nieskończoną ilość barw. Czy warto to zobaczyć? - na pewno. Musi być źle, żeby mogło być dobrze. Żyj chwilą.

    OdpowiedzUsuń