piątek, 30 września 2011




nie rozumiem tego ściśniętego żołądka, tych snów, tych dziwnych schiz, które prześladują mnie od trzech dni. tracę zmysły. piękny eufemizm od bycia chorym psychicznie. doszukuję się czegoś, czego nie ma, zachwycam się największą pierdołą, jaką można..  pani na polskim pięknie powiedziała, że 'jako ludzie prawie dorośli...'. tak więc jako człowiek prawie dorosły zachowuję się jak przedszkolak upierający się przy jednej zabawce i męczący wszystkich w koło jęczeniem o nią.
jestem sobą zachwycona.
koniec. jest piątek. ciuchy kupione, berger king zaliczony (<3) a teraz siedzimy, nie robimy nic.

3 komentarze:

  1. no..no.. muszę ci powiedzieć że druga focia już wylądowała u mnie na pulpicie ;D

    OdpowiedzUsuń
  2. nie wiem, dlaczego komentarze ode mnie nie chcą się dodawać NORMALNIE, ale pomijając to muszę Ci podziękować za cudny dzień.

    Ohhhh, yeeeessss... Yeeeessss, sir

    OdpowiedzUsuń