poniedziałek, 24 stycznia 2011

Potrzebujesz kogoś, dla kogo będziesz żyć, istnieć w jego marzeniach i snach, dla kogo będziesz jedyna, najpiękniejsza, cudowna, wyjątkowa, dla kogo będziesz idealna nawet ze swoimi wadami, kogoś kto będzie mówił ci :"Kocham" kiedy tylko tego zapragniesz.
I chyba tak właśnie jest, choć to żałosne.




Dzisiejszy dzień jest dniem świra. Na 9 byłam już u okulistki, która dwa razy zakropliła mi oczy i miałam źrenice jak po maryśce. Moja mama też miała zakroplone i śmiałyśmy się z siebie nawzajem bo wyglądałyśmy co najmniej głupio. Nie lubię, jak mi się świat rozmazuje. Później poszłyśmy kupić okulary i już w środę, jak się okazało, mogę je odebrać. Czyli jedna rzecz z głowy. Najgorsze było przede mną, bo musiałam pojechać na pobranie krwi, a to zawsze było dla mnie najgorszą rzeczą na świecie. 'Moja żyła, moja krew, spadać!' Ale wiem, że muszę w końcu po 10 latach zrobić te badania, więc zacisnęłam zęby i dałam radę. Dostałam kawę, ciastko z malinami i Oreo w nagrodę, więc na luzie. Teraz tylko czekamy do 15 i lecimy odebrać wyniki i daj Boże amen, żeby się nie okazało najgorsze.
No a później na Odzieżową do lekarki, żeby zbadać to 'coś'.
W końcu ten idiotyczny dzień się skończy. I wszystko będzie za mną.

2 komentarze:

  1. very good blog, congratulations
    regard from Reus Catalonia
    thank you

    OdpowiedzUsuń
  2. dzień dobry, poproszę relację. Co Ci jest, bejb?

    OdpowiedzUsuń