najgorsza jest świadomość, że masz tyle do zrobienia, a nie robisz nic, bo ci się po prostu nie chce, bo jesteś zmęczona, nadal chora, słaba, obojętna, leniwa... a roboty od cholery i więcej, książki leżą na biurku, zeszyty niby przepisane, ale tak naprawdę sama nie wiem, co pisałam przez te pół godziny. boję się o kota, bo chora, a ja tego nie chcę, nie chcę, żeby jakkolwiek cierpiała, a cierpi, bo widać. ale daje radę, bo to silna mała zołza jest. udaje, że wszystko w porządku. ja też udaję, ale daję sobie już do tego prawo, bo nie każdy musi wiedzieć już co się ze mną dzieje. a moje chore myśli w pewnym momencie i tak znikną, więc nie daję im wyjść na zewnątrz. ostatnie sny podtrzymują mnie na duchu, bo są inne niż zwykle i pełne słońca, ludzi, których kocham i za którymi tęsknię każdego dnia. bywają i ci, których nie chcę widzieć już nigdy więcej, ale chyba zrozumiałam przesłanie. oni będą, tak czy inaczej, trzeba oswoić się z tą myślą i z ich obrazem, a w końcu sam wyparuje.
Slash feat. Fergie - Beautiful Dangerous
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz