czwartek, 16 września 2010

Urodziny. Od zawsze były i na zawsze będą dla mnie momentem oczekiwania i bezmyślnego szczęścia. Zawsze w ten dzień myślę, że cały świat należy do mnie i że wszyscy mają mnie kochać.
Ten dzień nie był jakiś wyjątkowy. Wstałam do szkoły, siedziałam w niej, chciałam żeby to się jak najszybciej zakończyło i wróciłam do domu. Ale mimo wszystko czułam wokół siebie jakąś aurę, podekscytowanie..lubię to uczucie. Jestem zadowolona z tego dnia, szczególnie z braku dwóch lekcji! Jutro będzie trochę gorzej, bo trzeba odsiedzieć osiem godzin w szkole. Ale...później mi to wynagrodzą moje ryjki ukochane. Już się nie mogę doczekać <3


do you wanna?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz