środa, 15 września 2010

nie wierzę w miłość od pierwszego wejrzenia, ale kiedy zobaczyłam Cię poczułam jak miękną mi nogi i serce przyśpiesza.
Facebook nadal, nieprzerwanie, wie wszystko.




Dzisiaj...jest dobrze. Nawał prac domowych i nauki trochę mnie przytłacza, ale trudno, trzeba przeżyć. Do klasy już się zaczynam przekonywać, dziwna integracja mimo wszystko nas trochę scaliła. Poza tym..no, chłopaków w klasie mamy ok ; D W porównaniu z gimnazjum to niebo a ziemia. Da się pogadać. 
Mój sen...i jego skutki. Noo, to "efektywne zarządzanie uczuciami" do dupy wychodzi ;) 
Dzisiaj zapomnieli o nas na dwóch ostatnich lekcjach, więc pierwszą przesiedziałyśmy w szkole, na drugą zwiałyśmy. Mam nadzieję że wychowawczyni się znowu coś nie poprzestawia i nie zrypie nas za to, że poszłyśmy do domów. Ona ma rożne dziwne pomysły. A, właśnie. Od 45 minut rozmawia z moją mamą na temat wycieczki. No ciekawa jestem baardzo, co wymyśli. 


Tygrys idzie się uczyć.
Tygrys chce już piątek.
Si ja.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz