Cholera, stęskniłam się za nim. Dziko.
Na Juwenaliach było nieziemsko. Zdarłam sobie gardło, wyśmiałam, powkurzałam na pewnych kretynów, nabiłam sobie siniaków...potem jeszcze wracając dyskutowałyśmy z dziewczynami i śpiewałyśmy 'juwenaliowy song' bez przerwy. M. się denerwowała że jej mama nas "wyczuje" ale - cud! Nic złego nie mówiła!
A teraz mam dobry humor. Bo tak!
esy floresy
fantasmagorie
niewiele tu po mnie
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz