piątek, 21 maja 2010

Wiem, jestem dziwna. Gówno prawda z końcem poprzedniej notki, przynajmniej na razie.
Cholera, stęskniłam się za nim. Dziko.

Na Juwenaliach było nieziemsko. Zdarłam sobie gardło, wyśmiałam, powkurzałam na pewnych kretynów, nabiłam sobie siniaków...potem jeszcze wracając dyskutowałyśmy z dziewczynami i śpiewałyśmy 'juwenaliowy song' bez przerwy. M. się denerwowała że jej mama nas "wyczuje" ale - cud! Nic złego nie mówiła!

A teraz mam dobry humor. Bo tak!




esy floresy
fantasmagorie
niewiele tu po mnie

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz