Było przecudownie! Mam podpisy na bluzce od wszystkich z SNL i mamy z M. zdjęcia z całym zespołem...plus autografy na biletach i plakacie M. Wyszalałam się, wywrzeszczałam, wyśmiałam...i nawet mnie dzisiaj nogi nie bolą, cud! Jedyne co, to byłam wczoraj trochę słaba, więc moje szaleństwo polegało na "skaczę, skaczę, zadyszka, odpoczynek, skaczę, skaczę" ale to nic, było i tak świetnie. Najlepsze było, gdy w piosenkach śpiewaliśmy najgłośniej..przekleństwa. Normalka. A M. to najgłośniej! :D "więc nie pytam się ich KU*WWAAA CO JEEST!"
Jedyne co, to Grabaż trochę gwiazdorzył, jednak po tylu latach grania, ma do tego prawo jak dla mnie. Jestem szczęśliwa i tyle. I jest mi dobrze.
Zdjęcia dostarczę jak tylko je dostanę i będzie lans nad lansy.
spadnę tak już piętnasty raz
głową w dół, oczami, na twarz
spadnę tam gdzie stałeś
gdzie ostatni raz cię widziałam
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz