I tak tego nie przeczytasz. To nic. Może zdobędę się w końcu na wygarnięcie wszystkiego co mi zalega na sercu. A może nie. Może nie ma to już sensu..?
Znalazłam w "Żabie" przecudowny tekst. Czuję, jakby był on specjalnie dla mnie.
"Nic nie jest na próżno. Może mylimy się co do celów, może nie to widzimy, co ważne. Może boimy się, uciekamy i popełniamy błędy.Może się szarpiemy, nie wierzymy w siebie, wyrządzamy krzywdy. Ale przecież, z najgłębszej głębi naszych serc, płyną do nas niewidzialne znaki, coś nas kieruje ku dobrym pragnieniom a one przygotowują przyszłość. Wystarczy tylko mieć dobrą wolę - i nagle już się umie pokonać to, co było przerażające, dźwignąć ciężary, które zdawały się zbyt wielkie, naprawić błędy i krzywdy. Może nie to się w końcu liczy, że błądziliśmy, tylko - czy i jak ostatecznie zdołaliśmy to naprawić".
I dziwią się, że uwielbiam Musierowicz.
Kocham Słońce.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz