czwartek, 10 listopada 2011

wtorek, 8 listopada 2011



tak to jest. a jest miło.
:)

poniedziałek, 7 listopada 2011

balansowanie między skrajnym samouwielbieniem i absolutnym brakiem poczucia własnej wartości, na dodatek brak skupienia (chooociaż z powodów jak najbardziej pozytywnych) skutkuje niestety pustką w głowie i generalnym nieogarnięciem.

takie moje filozoficzne spostrzeżenie na wieczór. dobranoc.


czwartek, 3 listopada 2011



gravity, stay the hell away from me






czy może wspominałam jak bardzo kocham jak boli mnie brzuch od śmiechu? i od usiłowania zatrzymania niekontrolowanego uśmiechu w środku lekcji?

sama nie wiem o czym mówię, ani o czym myślę. to znaczy wiem. ale nie ma to najmniejszego sensu.

wtorek, 1 listopada 2011








Dorrrr, my love<3

poczekamy, zobaczymy. ale...hmm :) no, fajnie mi teraz.


she couldn't care less 
wearing that dress