piątek, 4 stycznia 2019

Czas podsumować rok 2018. Myślę, że to już ostatni dzwonek, biorąc pod uwagę, ze za mną już 4 dni nowego, 2019 roku.

2018 był spokojniejszy od poprzedniego. Nie było takich zawirowań i zmian, jak w roku poprzednim. Nie był on jednak nudny, o nie! Był wypełniony radością, wspaniałymi ludźmi, wyjazdami i, jak można zauważyć na zdjęciach, sporymi ilościami pizzy i jedzenia generalnie.
Wyjazd do Egiptu i nurkowanie stanowczo są dla mnie numerem jeden, bo nie tylko zobaczyłam w końcu odległy zakątek świata, ale też odważyłam się na coś, na co myślałam, że nigdy się nie odważę. Dzięki temu mam teraz najlepsze wspomnienia, o jakich mogłam marzyć.
Oprócz tego świętowaliśmy z T pierwszą rocznicę, ślub wspaniałych ludzi, nasze urodziny, komunię (gdzie poznałam rodzinę), wprowadziliśmy się do nowego, pięknego mieszkania, mam za sobą najlepszą sesję jak do tej pory, a Cookie był przez chwilę pociesznym barankiem.
Było oczywiście parę minusów, jednak z każdym oglądanym tu zdjęciem zdaję sobie sprawę, jak bardzo były one nieważne przy takiej ilości plusów.




















































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz