w głośnikach Duke Ellington&John Coltrane - In a sentimental mood. wzięło mnie na jazz. i na sentymenty. dziwnie tak, bo w sumie..nie jest mi źle w tym momencie, w tym momencie ogólnie. a sentymenty przychodzą zawsze, kiedy nie jest w porządku. a przecież cały miniony dzień nie był zły. mogę być jedynie zła na siebie, bo nie umiem czegoś zrobić, a bardzo bym chciała. i wiem, ze ciężko pojąć mój problem, sama go nie umiem zrozumieć. ale postaram się. postaram się, bo mi zależy. wiem, że mogę stracić szansę.. zawsze warto się przemóc, może w końcu się opłaci.
(szczerze, tak często chciałabym być kimś innym, chociaż na jakiś czas. żeby zobaczyć, jak to jest. może patrząc na siebie z daleka, w końcu bardziej bym się doceniła?)
nawet w końcu upragniony remont się zaczął.
ale... dlaczego słucham 'in a sentimental mood'?






drzwi od moich wind zwykle nie chca zamknac sie na czas... szczegolnie kiedy akurat ktos goni mnie z morderczymi zamiarami!
OdpowiedzUsuńale! pracuje nad swiadomym snem i nastepnym razem pobiegne schodami!!! <3 nie chce zebys byla kims innym! nawet o tym nie myslu
+ wiadomość z ostatniej chwili:
OdpowiedzUsuńjestem teraz koleżanką jednego z Twoich obiektów sennych (w ramach podpowiedzi:z dziwną fryzurą)