sometimes I feel I've got to run away
I've got to
get away
nie chcę tylu zmian na raz, akurat tych zmian nie chcę. czemu zawsze jest tak, że zmienia się nie to co trzeba i to jeszcze na gorsze? ta jedna, jedyna rzecz, której pragnę najbardziej, nie chce przyjść. a pragnę miejsca dla siebie. braku wiecznego uzależniania wszystkich codziennych spraw od innych, podporządkowywania się bez przerwy pod każdą zachciankę. nie chcę już żyć w taki beznadziejny sposób, ta zmiana wyjdzie mi, nam, na dobre, jeśli tylko niedługo się pojawi. no już dosyć tej stagnacji.
wtorek, 31 maja 2011
poniedziałek, 30 maja 2011
niedziela, 29 maja 2011
czwartek, 26 maja 2011
wtorek, 24 maja 2011
niedziela, 22 maja 2011
wczoraj było po prostu świetnie, może pod samą sceną nie było szału, ale za to wszędzie indziej-mega, żebranie po raz 100 o złotówkę na piwo, obczajenie wszystkich studentów, ten taki boski od numeru i piątaka, ten taki co był za bardzo podobny do boga, ten taki, co był strasznie wysoki i się prawie nie ruszał, no i oczywiście chłopak bez twarzy. i wszyscy, wszyscy inni.
oczywiście dzisiaj już wciskają mnie w glebę, dowiedziałam się paru rzeczy, które miały mnie chyba zmotywować, a raczej tego nie zrobiły, nie mam głowy, a muszę ją mieć, bo muszę zdać, a jak nie, to już nie żyję. chciałabym mieć tyle siły, żeby przez to wszystko przebrnąć i myślę, że mam na to szansę. byle tylko się nie bać, bo jak widać można wszystko zdziałać, jeśli się chce. a ja chcę jeszcze czuć taką radość i moc, jak wczoraj, więc ta siła przyjdzie. musi.
oczywiście dzisiaj już wciskają mnie w glebę, dowiedziałam się paru rzeczy, które miały mnie chyba zmotywować, a raczej tego nie zrobiły, nie mam głowy, a muszę ją mieć, bo muszę zdać, a jak nie, to już nie żyję. chciałabym mieć tyle siły, żeby przez to wszystko przebrnąć i myślę, że mam na to szansę. byle tylko się nie bać, bo jak widać można wszystko zdziałać, jeśli się chce. a ja chcę jeszcze czuć taką radość i moc, jak wczoraj, więc ta siła przyjdzie. musi.
sobota, 21 maja 2011
piątek, 20 maja 2011
czwartek, 19 maja 2011
o 3 rano jest pięknie na ulicach, bo cicho i mało ludzi. możesz sobie w głowie nucić cztery piosenki na krzyż i nie uważać na samochody, ludzi, masz w dupie to, czy twarz masz całą w rozmazanym tuszu do rzęs a legginsy poprzekręcane, bo ci się nie chciało ich poprawiać. jedynie każdy przechodzień może równać się złodziej, zboczeniec lub gwałciciel, ale takie myślenie pozostawiam swojej mamie. lubię czuć, że żyję.
"ale żyj każdą chwilą, jaka właśnie cię otacza"
wtorek, 17 maja 2011
niedziela, 15 maja 2011
sobota, 14 maja 2011
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


















































