ruff in the jungle
poniedziałek, 31 stycznia 2011
Dzisiaj moim największym problemem jest to, jak ozdobić biurko, gdzie już wisi Robert, Antonia oraz ja, zaraz obok nich, a raczej obok Roberta. Najchętniej wypieprzyłabym całą nadstawkę biurka, powiesiła tablicę korkową, jaką półkę, ale co zrobiłabym z wszystkim tym, co tam chowam? Za mało miejsca, za mało 'mojego' i za mało spokoju. Na razie muszę być silna, wiem, naprawdę, bo przecież ta sytuacja dotyczy nas wszystkich, nie tylko mnie.Gdyby to się zmieniło na lepsze, może i ja bym się uspokoiła, nie bała tak wszystkiego: przyszłości, przeszłości i tego 'teraz'. Przecież dam sobie radę, jak zawsze, chociaż na razie przerażająco za bardzo mi się nie chce.
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz