Nie, nie będę się przejmować tym, ze rodzina chce za wszelka cenę zepsuć święta. Dostałam już swoja dawkę radości, musi mi wystarczyć na kolejne dni, dam rade, jeśli będę się na niej utrzymywać.
Najchętniej zabrałabym Mame na Kijewo, szkoda, ze się nie da.
Rzecz w tym, że ten świat jest chaotyczny, przynosi zmiany, jakich nikt nie jest w stanie przewidzieć. Nie mogę przywiązywać się do żadnych przestarzałych pomysłów na temat tego, kim jestem, co sobą reprezentuje, do kogo należę albo jaka zamierzałam kiedyś odgrywać role. Wczoraj mogłam być dla kogoś wspaniałym pomnikiem, to prawda..jutro jednak mogę być składem fajerwerków.





Brak komentarzy:
Prześlij komentarz