niedziela, 31 października 2010

Słucham Anny Teliczan, po raz setny. Kocham jej głos, uspokaja mnie i nastraja pozytywnie. A ostatnio mało co mnie tak nastraja. Dzisiejszy dzień możemy już zaliczyć do 'dni-porażek' a takich dni pewnie teraz będzie więcej. Pociesza mnie jedynie jutrzejszy dzień spędzony u Taty. Z dala od domu. Mam już tak serdecznie dosyć...coś zrobiłam, nie wiem co, i teraz cokolwiek nie powiem, jest olewane, albo dostaję taką odpowiedź, że aż mnie zatycha. Nienawidzę takiego czegoś. Poza tym, zostałam olana podwójnie. A nawet potrójnie. Mam wrażenie, że jestem jakaś..wyczerpana. Wszystkim. Każdy dzień wydaje mi się tragicznie ciężki, rano wstaję i od razu chce mi się wracać do łóżka. Powinnam się uczyć, ale mi się nie chce. Powinnam się ogarnąć..ale nic mnie nie motywuje do tego.
Ja pierdolę. To będzie najgorsze halloween w moim życiu.


Anna Teliczan-Make You Feel My Love

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz