Słońce dawało popalić,
królewicz nadchodził z oddali
i cmoknąć chciał żabkę w łapkę,
lecz nie zdążył bo wpadła w pułapkę.
Tylko główka została na wierzchu,
więc ją cmoknął w tę główkę bez przeszkód.
I królewna, nie żabka, w betonie
z królewiczem po kostki już tonie.
Lecz królewicz ją mocno przytulił
i się razem z betonu odkuli.
królewicz nadchodził z oddali
i cmoknąć chciał żabkę w łapkę,
lecz nie zdążył bo wpadła w pułapkę.
Tylko główka została na wierzchu,
więc ją cmoknął w tę główkę bez przeszkód.
I królewna, nie żabka, w betonie
z królewiczem po kostki już tonie.
Lecz królewicz ją mocno przytulił
i się razem z betonu odkuli.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz