środa, 28 lipca 2010




Moja akcja odchudzanie to syzyfowa praca, szczerze mówiąc. Dzisiaj np. najpierw zjadłam połowę pudełka ciasteczek z czekoladą, a później biegałam przez pół godziny w kółko na polu. Czyli nie zrzuciłam tego, co miałam, tylko to, co sama sobie dodatkowo doładowałam. Głupia baba i tyle.

Idę czytać Lipińską.
I chcę już do domu, chcę do moich dziewczyn.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz