niedziela, 29 listopada 2009




Siedzę sobie, słucham Jasona. Wkoło bałagan jakby co najmniej huragan przeszedł... Remont. Wczoraj malowałam ściany w korytarzu, przy okazji też cała byłam w białych kropkach ;) Oczywiście kochana rodzinka co chwilę komentowała, że mnie nie poznaje. Nawet mi zdjęcia z wałkiem robili, żeby uwiecznić "podniosłą chwilę". Czy oni są troszkę walnięci, czy mi się tak tylko wydaje? A co się dopiero działo, jak przyszły do mnie koleżanki, a ja powiedziałam, że za tydzień się spotkamy.. Same ochy, achy i niedowierzanie.
Ja się muszę wyprowadzić, bo oszaleje, krótko mówiąc.
Nie tylko z tego powodu.
Również z wielu innych, o których bardzo chętnie bym się wypowiedziała..ale nie, nie. Zostawię to na tę chwilę dla siebie.

Krótko mówiąc..chcę już mieć 18 lat.Chcę Poznań. Może sobie nie dam rady, ale będę próbować.
Jeszcze tylko trzy lata. Góra cztery. I będzie idealnie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz