sobota, 28 lipca 2012

takie dni to coś co lubię najbardziej. słońce bez umiaru, zimne morze, mrożona kawa i międzyzdrojskie gofry. 






piątek, 27 lipca 2012

feeling so good, looking so bad

wtorek, 24 lipca 2012

uzbroję się w cierpliwość, chociaż nie jest ona moją mocną stroną. kiedyś w końcu te debilne odczucia muszą się skończyć, albo chociaż znacznie zmaleć. sprowadzają mnie tylko do punktu zero, a myślałam że nigdy do niego nie wróce. było już tak dobrze.

niedziela, 22 lipca 2012


zrobiłam przerwę od 'hitów lata' i się zakochuję od nowa za każdym razem w Summertime Sadness.

Moje sny mówią o mnie wszystko. Dobrze, że tylko ja mam do nich dostęp.

sobota, 21 lipca 2012

to jeden z tych momentów w których wszystko jest nie tak jak trzeba i mimo moich najlepszych chęci i pozytywnego nastawienia, nie chce mi sie dalej starać. brak efektów nijak nie wpływa na mnie motywujaco. niech to słońce juz będzie na stałe, a nie co chwilę się chowa. będę mogła wtedy uciec na działke z zapasem książek, muzyki i olejku do opalania. proszę.