chciałbym się jeszcze powłóczyć z Tobą, póki żyjemy i mam Cię obok.
złączyć się jednym przyjemnym deszczem, pochodzić razem nocą po mieście.
zimnym zachłysnąć się majem, siedzieć i patrzeć na nasze tramwaje.
wypić z worka oranżadę i wyprowadzić się na stałe.
siedzę na ławce patrzę na słońce,
chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
chyba już nigdy nie będzie lepiej,
nie będzie dobrze wiec się nie spieszę.
złączyć się jednym przyjemnym deszczem, pochodzić razem nocą po mieście.
zimnym zachłysnąć się majem, siedzieć i patrzeć na nasze tramwaje.
wypić z worka oranżadę i wyprowadzić się na stałe.
siedzę na ławce patrzę na słońce,
chyba już dzisiaj nigdzie nie zdążę.
chyba już nigdy nie będzie lepiej,
nie będzie dobrze wiec się nie spieszę.




























