środa, 12 stycznia 2011

Świeci Słońce. Jest naprawdę ładnie. Nie lubię siedzieć w domu, kiedy na dworze jest tak, jak lubię najbardziej.  Kiedy  tylko będę mogła wyjść z domu, wykorzystam to jak tylko będę mogła najlepiej, nawet gdy nie będzie już tak jak teraz.
Żal mi jest tylko niedzielnej salsy, na którą tyle czekałam. Mam nadzieję, że kiedy indziej będzie można jeszcze się tam wbić, naprawdę mi zawróciła w głowie...
Jedynym plusem siedzenia w domu jest wysypianie się. Spanie do 13 jest cudoowne..
Jak wyjdę z domowego więzienia, mam dużo do zrobienia. Zmiany zmiany zmiany. Nie spisywałam postanowień. Po prostu bedę się starać. I będzie dobrze. Już wiem, że będzie dobrze i nie mam czego się bać. I to jest najprawdę piękne.

+ Jak wyjdę, priorytetem będą zdjęcia.

poniedziałek, 10 stycznia 2011

prawdopodobnie wszystko będzie dobrze.
dzięki Ci, Boże.



boję się. tak strasznie strasznie, noc nieprzespana. myślałam że w świetle dnia, nawiasem mówiąc bardzo ładnego, przestanę sama siebie straszyć wizjami. ale cały czas mnie to męczy, bo za realistycznie to wygląda. ale może to tylko przejściowa zmiana? może jednak nie ma tam niczego i tylko tak mi się wydaje?
zrobię badania i zobaczę.
ale najpierw padnę z nerwów.

niedziela, 9 stycznia 2011

mogłabym teraz już umrzeć, nie mam już siły.
albo mogłabym zapaść w długi, zimowy sen i obudzić się zdrowa pod koniec kwietnia albo maja. wtedy, kiedy zacznie być ciepło.
i wtedy zacznę wszystko od nowa. stanę się nową, lepszą wersją samej siebie.
bo ta, obecna wersja, zaczyna mnie trochę wkurwiać.



I would go through all this pain
take a bullet straight through my brain
yes, I would die for ya baby
but you won't do the same.

niedziela, 2 stycznia 2011


Ten rok będzie inny.
Czuję to.