Coś we mnie pękło i pęka coraz bardziej. Chciałabym żyć spokojnie i już byłam na dobrej drodze, ale na razie z niej zboczyłam i mam nadzieję, że długo tą niebezpieczną ścieżką nie będę podążać. Nie wrócę teraz przecież do tamtego stanu. Nie lubię mieć podpuchniętych oczu, nie lubię mieć ciągle pustego wzroku i ledwo widocznego uśmiechu. Chociaż bardzo się staram żyć normalnie.
Jeszcze tylko 3 dni.
wtorek, 31 marca 2015
sobota, 28 marca 2015
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)