tak na dziś.
środa, 29 lutego 2012
poniedziałek, 27 lutego 2012
niedziela, 26 lutego 2012
piątek, 24 lutego 2012
czwartek, 23 lutego 2012
poniedziałek, 20 lutego 2012
sobota, 18 lutego 2012
to naprawdę ważne, aby zatrzymać się raz na jakiś czas, wyjść z własnej głowy i zobaczyć większy obraz. własciwie, dowiedzenie się, że patrzyłeś na wszystko źle..może być pewnego rodzaju wyzwoleniem. i nagle dostrzegasz nowy potencjał, nowe możliwości tam, gdzie nigdy wcześniej ich nie widziałeś. wszystko jest w porządku, gdy beznadziejna sytuacja nagle zaczyna wyglądać dobrze.
wtorek, 14 lutego 2012
sobota, 11 lutego 2012
piątek, 10 lutego 2012
It’s a little bit horrifying just how quickly everything can fall to crap. Sometimes, it takes a huge loss to remind you of what you care about the most. Sometimes, you find yourself becoming stronger as a result, wiser, better equipped to deal with the next big disaster that comes along. Sometimes… but not always.
czwartek, 9 lutego 2012
wtorek, 7 lutego 2012
poniedziałek, 6 lutego 2012
niedziela, 5 lutego 2012
po prostu taki dziwny dzień. bardzo dziwny. znowu miliard myśli na sekundę.
dodatkowo, znalazłam bardzo stare zdjęcia, o których zupełnie zapomniałam i zatęskniłam jeszcze mocniej za moim kocim, słodkim, pachnącym maleństwem, wakacjami, tamtym spokojem... jedynie za sobą 'tamtą' nie tęsknię. z obecną wersją jakoś łatwiej się żyje.
'nie lękaj się, ja tu jestem'
sobota, 4 lutego 2012
tak bardzo chciałabym cofnąć czas, bo wiem, że tak mało dla Ciebie zrobiłam. miałam wiele czasu, a mówiłam, że go nie mam wcale. bo szkoła, bo zajęcia, bo przyjaciele. Ty też jesteś moim przyjacielem. jestem dumna z tego, że jako pierwszą w rodzinie pokochałaś, że mnie, jako jedynej, nauczyłaś tylu rzeczy. do tej pory pamiętam fragment wiersza Konopnickiej. to do Ciebie się skierowałam, stawiając pierwsze kroki. to Ty przed wszystkimi chwaliłaś się, że jako niemowlę reagowałam na "nóżka tańczy". nigdy nie miałam tego dosyć. to Twoimi tortami zawsze się chwaliłam, bo robisz je doskonałe. chciałam się od Ciebie uczyć.
teraz zastanawiam się, czy chcę Cię zobaczyć. czy to dla mnie nie za dużo. chyba wolałabym Cię zapamiętać jako silną, niezależną osobę a nie przykutą do łóżka, słabą i zrezygnowaną. dobrze, że teraz, zanim przyszedł najgorszy moment, odwiedziłam Cię. że zobaczyłam Twoje łzy, łzy szczęścia, Twoją radość, że mnie widzisz. nie wiem jednak, czy jestem dość silna, aby zobaczyć Cię jutro. zirytowaną, zmęczoną życiem i ludźmi. mną pewnie też byłabyś zmęczona i zobaczyłabym za dużo Twojej złej strony. nie chcę Cię tak zapamiętać. za bardzo Cię kocham.
piątek, 3 lutego 2012
but I gave you all
close my eyes for a while
force from the world a patient smile
but I gave you all
but you rip it from my hands
and you swear it's all gone
and you rip out all I have
just to say that you've won
znowu się zakochałam, znowu bardzo platonicznie.
znowu potrzebuję 'własne 36,6'.
znowu nie mam zdjęć.
ale przynajmniej jest śnieg i aż tak nie mrozi.
i jest weekend.
close my eyes for a while
force from the world a patient smile
but I gave you all
but you rip it from my hands
and you swear it's all gone
and you rip out all I have
just to say that you've won
znowu się zakochałam, znowu bardzo platonicznie.
znowu potrzebuję 'własne 36,6'.
znowu nie mam zdjęć.
ale przynajmniej jest śnieg i aż tak nie mrozi.
i jest weekend.
środa, 1 lutego 2012
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)









