poniedziałek, 30 stycznia 2012



ja i Goś.



cały dzień za mną chodzą piosenki z mtv.

niedziela, 29 stycznia 2012

poniedziałek, 23 stycznia 2012




jedno ze zdjęć robionych lodówką z moim krzychem. badź też pablem. zależy czy fotel, czy obraz. nieważne. kocham Cię.

piątek, 20 stycznia 2012


ostatnio coś za dużo tego niszczenia moich planów i mojego zapału. przestańcie, proszę. bo ja i tak będę robić swoje i w końcu mi się uda.





you could give up and give in 
but you prefer
to keep hoping 

some kind of change might occur



Dorr.


if I had a way to get out of this day
if I had a way I'd get out today
man, I would run away, man, I would run
cause these walls block out the sun
yeah they block out the sun

czwartek, 19 stycznia 2012






Amcia.




5000 miles just to survive, 5000 miles

środa, 18 stycznia 2012

wtorek, 17 stycznia 2012

I'm gonna move to Canada, 
yeah I've made up my mind, 
leave everything behind, 
I'll catch a plane, fly away from this rain


poniedziałek, 16 stycznia 2012

wspominałam już może, jak kocham ferie? stęskniłam się za moją najdroższą, ale już sobie poszła, więc poprawię sobie humor kolejnym maratonem whose line z litrem ukochanej herbaty i toną czekolady pod ręką. bo kto mi zabroni.


did somebody called for captain pork?

sobota, 14 stycznia 2012

maratony filmów, odcinków whose line, seriali i snu czas zacząć. kocham ferie.






środa, 11 stycznia 2012


out of me reach, out of my hands



czuję się kompletnie pozbawiona siły i jakiejkolwiek motywacji. bo po co się starać? i tak zaraz się usłyszy, że mimo wszystko wszystko jest źle. mimo starań, mimo przekonania, że umie się tak wiele i na tak wiele człowieka stać. 
dobrze jednak, że mam coś, co pozwala mi odciąć się od tego wszystkiego grubą kreską i naładować się pozytywną energią. jak nie teraz, to kiedy indziej.

poniedziałek, 9 stycznia 2012

don't feel like working or studying. or moving. or breathing.



niedziela, 8 stycznia 2012



nie wyspałam się, sąsiedzi budzą we mnie instynkt mordercy.



tapioooooca

sobota, 7 stycznia 2012




czasami to Cię aż nienawidzę za to, jaka jesteś piękna.
ale kocham za śpiew i naszą płytę <3 i za dzisiejszą naukę. owocna była bardzo.

wtorek, 3 stycznia 2012




it's a wrong kind of place to be thinking of you


mam już tak dosyć siedzenia w domu i myślenia ponad miarę. na tematy które powinny ulec wyczerpaniu. ale nie, sama sobie zrobiłam krzywdę, teraz samemu trzeba po raz kolejny się tego pozbyć z głowy. 
siedzenie stanowczo nie służy utrzymaniu bitch mode..

niedziela, 1 stycznia 2012

2012
kiedy odliczaliśmy wczoraj ostatnie sekundy, czułam się szczęśliwa.
tak jakby wszystko, co leżało mi na sercu, nagle zniknęło.
i czułam się niesamowicie.
ten rok będzie niesamowity, czuję to. czuję się wolna, wolna od zmartwień, chcę to w sobie zatrzymać. czuję się dziwnie pewna swojej przyszłości, a przynajmniej tego, co będę robić w tym roku.
poprzedni sylwester był beznadziejny i ten stan dziwnego niesmaku pozostał przez większość roku.jednak jego koniec był zupełnie jego pozbawiony, to się liczy. z przyjemnością wkraczam w ten.
czuję się silna, bardziej pozytywna, szczęśliwsza i..wolna?
mogę wszystko!