poniedziałek, 30 stycznia 2012
niedziela, 29 stycznia 2012
poniedziałek, 23 stycznia 2012
piątek, 20 stycznia 2012
środa, 18 stycznia 2012
wtorek, 17 stycznia 2012
poniedziałek, 16 stycznia 2012
środa, 11 stycznia 2012
out of me reach, out of my hands
czuję się kompletnie pozbawiona siły i jakiejkolwiek motywacji. bo po co się starać? i tak zaraz się usłyszy, że mimo wszystko wszystko jest źle. mimo starań, mimo przekonania, że umie się tak wiele i na tak wiele człowieka stać.
dobrze jednak, że mam coś, co pozwala mi odciąć się od tego wszystkiego grubą kreską i naładować się pozytywną energią. jak nie teraz, to kiedy indziej.
sobota, 7 stycznia 2012
wtorek, 3 stycznia 2012
it's a wrong kind of place to be thinking of you
mam już tak dosyć siedzenia w domu i myślenia ponad miarę. na tematy które powinny ulec wyczerpaniu. ale nie, sama sobie zrobiłam krzywdę, teraz samemu trzeba po raz kolejny się tego pozbyć z głowy.
siedzenie stanowczo nie służy utrzymaniu bitch mode..
niedziela, 1 stycznia 2012
2012
kiedy odliczaliśmy wczoraj ostatnie sekundy, czułam się szczęśliwa.
tak jakby wszystko, co leżało mi na sercu, nagle zniknęło.
i czułam się niesamowicie.
ten rok będzie niesamowity, czuję to. czuję się wolna, wolna od zmartwień, chcę to w sobie zatrzymać. czuję się dziwnie pewna swojej przyszłości, a przynajmniej tego, co będę robić w tym roku.
poprzedni sylwester był beznadziejny i ten stan dziwnego niesmaku pozostał przez większość roku.jednak jego koniec był zupełnie jego pozbawiony, to się liczy. z przyjemnością wkraczam w ten.
czuję się silna, bardziej pozytywna, szczęśliwsza i..wolna?
mogę wszystko!
kiedy odliczaliśmy wczoraj ostatnie sekundy, czułam się szczęśliwa.
tak jakby wszystko, co leżało mi na sercu, nagle zniknęło.
i czułam się niesamowicie.
ten rok będzie niesamowity, czuję to. czuję się wolna, wolna od zmartwień, chcę to w sobie zatrzymać. czuję się dziwnie pewna swojej przyszłości, a przynajmniej tego, co będę robić w tym roku.
poprzedni sylwester był beznadziejny i ten stan dziwnego niesmaku pozostał przez większość roku.jednak jego koniec był zupełnie jego pozbawiony, to się liczy. z przyjemnością wkraczam w ten.
czuję się silna, bardziej pozytywna, szczęśliwsza i..wolna?
mogę wszystko!
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)












































